fbpx
Slide toggle

Cześć

Jestem Dzowit, a ty jesteś tu najpawdopodowniej, ponieważ chcesz nauczyć się brush letteringu lub poczytać recenzję rzeczy piśmienniczych. Bardzo się cieszę, że jesteś!

Zapisz się do mojego newslettera, żeby otrzymywać ode mnie ciekawe maile

Newsletter



Masz pytanie?

Odpisuję od Poniedziałku do Soboty dzowitdesigns@gmail.com

Autor: admin

Brushmarkery PRO od firmy Karin, 60 kolorów- RECENZJA

Co to są brushmarkery pro? Ile kosztują? Czy je polecam i gdzie można je kupić? Te pytania latają po googlach, nie jestem wujkiem wyszukiwaczem, ale ciocią zdobywcą. Mam je, pokażę i opiszę. Panie i Panowie szykujcie wodę, wjeżdżają brushmarkery PRO, a wy spłoniecie z zachwytu (przesada czy jeszcze nie?).

 

.

Kilka nudnych faktów, które zawsze trzeba czytać w artykułach:

Artukuły ho ho ho (wow jestem prawie dziennikarzem, papierowy dziennikarz, albo nie, może pisakowy dziennikarz, nie, nie brzmi to lepiej. Teraz to jest załamany dziennikarz 🙁 ). Brushmarkery PRO to pisaki z fleksującą końcówką od polskiego producenta firmy Karin (ich sklep). Można je kupić na sztuki, w boksach lub wielkim zestawie z 60 kolorami + 3 blenderami, mają też cztery neonowe odcienie, jakby co!

Jeżeli jesteście totalnie nie w temacie, do czego tego używać to już wam mówię (na pewno nie dla dzieci do drapania się w tyłku podczas walki z owsikami, jeżeli jesteście teraz zszokowani to idźcie sprawdzić, czy wasze dzieci nie “bawią się w ten sposób” swoimi kredkami. Ps. tak robią, serio). Brushmarker lub brushpen to pisaki dzięki, którym można uzyskać cienką oraz grubą linię przy odpowiednim nacisku. Zastosowań ma masę, można nimi kolorować, tworzyć obrazy, wykorzystuje się je w rysunkach architektonicznych (przeróżne artystyczne zastosowanie) oraz m.in. w letteringu czy brush letteringu. Ja właśnie używam ich do tego ostatniego.

Więcej o brush letteringu znajdziecie w moim innym wpisie (a może artykule): Co to jest brush lettering?

 

Kolorystyka:

 

tytuł: “wykorzystali nas”

 

60 standardowych kolorów (takie tam, mięta, ultramaryna, migdałowy, błękit egipski, no wiecie- standardzik)

4 kolory neonowe (modne w tym sezonie, bier).

 10 kolorów metalicznych (nie są zrobione z metalu, nie noszą glanów. Po prostu mają srebrne drobinki, dzięki czemu się błyszczą, a jak wiadomo błysk to moc).

Także sami widzicie, jest w czym wybierać. Kolory metalicznie opisałam w poście (lub artykule hu ho hu) Deco Brush 10 metalicznych permanentnych markerów (brush penów) od firmy Karin

Skupię się dzisiaj na tych 60 pozostałych.

Moje ogólne wrażenia są bardzo pozytywne. Moim numerem jeden, jeżeli chodzi o brush lettering i kaligrafię (duże wyrazy) to ecoline i zaraz obok brushmarkery PRO (nie są permanentne, łatwo się mieszją z innymi kolorami).

.
Wiem, że nie lubicie czytać ściany tekstu (no bo kto lubi? Chcesz dowiedzieć się, ile Maryla Rodowicz ma lat, a musisz przebrnąć przez cały zalew, żeby na końcu przeczytać, sorrki w sumie nie wiemy, ile ona ma lat- litości). Więc lecimy z tematem.

tytuł: “brush pen stanął, inne padły..” 

.

Plusy

  • Są bardzo soczyste, kolory są napigmentowane (nie chlapią, tylko trzeba pamiętać, by trzymać je w pozycji pionowej skuwką do góry).
  • Fleksująca końcówka (możemy uzyskać cienką i grubą kreskę). Wróci ona do pierwotnej formy (szybciej niż myślisz).
  • Przezroczyste opakowanie, dzięki któremu możemy widzieć ile pigmentu (farby) zostało w środku. Do tego, gdy tusz się kończy, to poprzez połączenie go z telefonem przyjdzie wam powiadomienie: RED ALERT kup nowy lub, gdy będziecie mieć podłączoną kartę w aplikacji, automatycznie kupi nowy i wysyłkę będziecie mieli w domu za kilka dni. Żartuje, ale może właśnie taka jest nasza przyszłość? Jak coś to ja to wymyśliłam pierwsza, napisane – zaklepane.
  • Kolor skuwki jest niemal identyczny jak kolor tuszu w środku. To pomocne albo i nie.
  • Są w bardzo przystępnej cenie (choć ona jest tak dobra, że powinni je zamknąć, wtedy będą przestępne- zbyt sucho? ok.). W porównaniu jakości do ceny to można wręcz powiedzieć, że są tanie jak (w Polsce chyba już nic nie jest tanie, więc pozostawię to zdanie otwartym)
  • Końcówka się nie strzępi. Jeżeli macie w swoim posiadaniu brush peny i denerwuje was ta końcówa, której jedna strona chce iść w lewo, a druga w prawo, jakby właśnie się pokłóciły, to wiecie, że to psuje wszystko! Wasze plany, marzenia, wasze życia! Z brushmarkerami pro raczej tego nie doświadczycie, oczywiście o ile będziecie używać gładkiego papieru. Dlaczego tak jest? Mam pewną teorię, mianowicie, wypuszczają one z siebie tyle pigmentu, że końcówka jest tak mokra, że nie szarpie się o papier i jego micro, nano wypukłości na powierzchni. Nie wiem, czy tak jest, ale na pewno zabrzmiało mądrze i w sumie logicznie.
  • SĄ TANIEEE, jeden kosztuje 7 złotyk monet. Zobaczcie sobie tutaj. Jak wyświetli wam się cena w ełro (międzynarodówka, nie ma to tamto), to u góry możecie kliknąć sobie i wybrać walutę.
  • Mieszają się bardzo dobrze. Spójrzmy prawdzie w oczy, żeby tworzyć najpiękniejsze dzieła, wystarczy Ci kilka kolorów (a nawet jeden jak się uprzesz), artysta wie jak mieszać (by nie zwymiotować). Eksperymentuje i już.  Zbieracz- zbiera. Ja lubię pełne kolekcje kupować i lubie dużo i dużo i więcej i kolory i rodzaje. Po części dzięki temu mogę pisać dla was ten blog (gazetę, bo artykuły przecież, już to ustaliliśmy), ale jako posiadaczka prawie 400 brush penów, mogę śmiało powiedzieć, że nie potrzebujesz tego. A wracając do brushmarkerów pro, to tak fajnie się blendują, przechodzą w odcienie. Naprawdę super.
  • POLSKA FIRMA, bądzmy patriotami, jednak duma może nas rozpierać, jak wspieramy polskie marki i to jeszcze z tak dobrymi produktami. KUPISZ JE TUTAJ NA STRONIE PRODUCENTA

Mogę się na siłę doszukiwać plusów, na pewno coś pominęłam, jednak chcę, abyście wiedzieli, że są spoko, bardzo spoko. MNIAM

 

tytuł:  “połów” 

.

Minusy

Zawsze są jakieś minusy, zawsze ktoś się do czegoś przyczepi. Dla jednych to, co jest komedią, dla drugich jest tragedią. Tak właśnie postała tragikomedia- nie no żartuje, nie piszcie tak w wypracowaniu!
  • Szarości przechodzą w zieleń- dla mnie plus, bo akurat wole zielenie (komedia), ale jednak duży minus dla innych (tragedia). Żeby sprostować, jak kupujesz to są szare, jednak jak już je będziesz miał jakiś czas, to stają się zielone (tragikomedia- czyli najpierw uśmiech, potem łzy). Nie chodzi oczywiście o to, że jak już coś napiszecie/pomalujecie to pod wpływem światła/słońca zmienią kolor (to raczej normalne przy pisakach wodnych). One same tak z siebie w tym plastikowym pudełeczku przechodzą przemianę, niczym pikaczu, jednak nie w rajczu, lecz w psajdaka. Taka to smutna historia.
  • Chronić trzeba przed słońcem, tak jak napisałam wyżej to już standard. Farby wodne, pisaki i wszystko na bazie wody tak ma. Woda robi papa, słoneczko zabiera pigmencik i zostajemy z dupą bladą (dosłownie).

 

Gdzie kupić

Polecam na stronie producenta TUTAJ, wysyłają na cały świat no i macie pewke, że dostaniecie nietknięte.

 tytuł: “zjazd rodzinny”

 

Ciekawostki dodane:

Najlepiej używać na papierze akwarelowym, wtedy bez obaw możemy łączyć kolory.

Zawsze trzymać w pozycji pionowej skuwką do góry

Raczej przebija na drugą stronę w zwykłych notatnikach, chociaż papier potrafi zaskoczyć i nawet 80gms może nie pozwalać się przebijać (ale to naprawdę jakiś złoty graal, kupiłam chyba w lidlu kiedyś).

 

Jeżeli chcielibyście, żebym opisała/ zrecenzowała coś konkretnego, to piszcie. Może akurat to mam (79% że tak) i wam powiem.

 

PAPATKI

Deco Brush 10 metalicznych permanentnych markerów (brush penów) od firmy Karin

Najlepsze metaliczne brush peny.

DECO BRUSH 10 METALICZNYCH PERMANENTNYCH MARKERÓW

Nowy produkt od Marki KARIN

Nadaje się do pisania po prawie każdej powierzchni.

Sprawdziłam je na szkle, porcelanie, drewnie, papierze białym i czarnym, plastiku i folii.

Efekty można zobaczyć w tym filmie:

Testuje je od ponad tygodnia i są to najlepsze brush peny metaliczne jakie miałam. Polska marka, niska cena, 9 kolorów, pełne krycie i super połysk! Wysyłają zamówienia wszędzie, niezaleznie w jakim kraju się znajdujesz!

Plusy:

✅ Miękka i elastyczna końcówka pozwalająca uzyskać cienkie lub grube linie.

✅ Dozownik mieści 2.4 ml atramentu i pozwala na użycie każdej jego części.

✅ Pełne krycie na każdej powierzchni.

✅ Inaczej kolor wygląda, w zależności od użytego papieru (czarny, biały etc.)

✅ Niska cena.

✅ Wysoka jakość.

✅ Nie rozlewają się.

✅ Łatwość użycia na wszystkich powierzchniach.

✅ Nadaje się do brush letteringu, liternictwa i nowoczesnej kaligrafii.

✅ SHINYYYY!

Minusy:

❌ Tylko kilka kolorów.

❌ Sprzedawca nie wysyła produktów poza Europę (aktualizacja: JUŻ WYSYŁA)

Pro Tip:

▶ Odtłuścić powierzchnię przed rozpoczęciem pisania, oczyszczona powierzchnia zapewnia lepszą przyczepność, a tusz nie rozleje się na całą stronę i pozostanie na swoim miejscu.

▶ Przechowuj je w pozycji poziomej.

▶ Wstrząśnij przed użyciem.

▶ Możesz spryskać rysunek lakierem, który sprawi, że napis będzie trwały i wodoodporny. Teraz twoja nowa filiżanka może zostać umyta w zmywarce, a wzór pozostanie nienaruszony. Spray również jest dostępny na stronie internetowej sklepu producenta.

Pentel Touch Sign Pen – Pierwsze wrażenie

Garść faktów:

Brush peny od firmy Pentel występują w 12 żywych kolorach: żółć, ochra, pomarańcz, niebieski jasny i ciemny, fiolet, szary, czarny, różowy, czerwony, brązowy oraz zielony.
Przeznaczone są one do regularnych wyrazów podobnie jak Tombow Fudenosuke.
Pentel Touch Sign Pen są na bazie wody i nie są ani wodoodporne ani uzupełnialne.
Cena jednego to około 12,50 zł. Można kupić je na sztuki lub w zestawie.

Pierwsze wrażenie:

Brush peny są solidnie wykonane, nic nie odstaje, nie kruszy się, nie jest luźne. Obudowy są poręczne, dobrze się je trzyma. Nie są zbyt długie, ich wysokość wynosi trzynaście centymetrów, więc spokojnie zmieszczą się do wszystkich standardowych piórników. Obudowa jest połyskujaca. Kolory bardzo podstawowe, żywe. Mam nadzieje, że Pentel pójdzie za ciosem i powiększy kolekcje o inne ciekawsze kolory (odcienie). Czarny kolor jest kryjący, dobrze napigmentowany co jest dużym plusem! Porównałam intensywność tej barwy wraz z czarnym Fudenosuke soft i Pentel wpada dużo lepiej, jego kolor jest intensywniejszy i głębszy. Jednak należy pamiętać zasadniczą różnicę pomiędzy tymi dwoma pisadłami- Tombow jest wodoodporny, Pentel – nie.

Pisanie:

Twardość końcówki porównałabym do Tombowa Fudenosuke soft, a czasami pomiędzy hard i soft. Jednak jego końcówka jest krótsza, co daje większą kontrolę nad brush penem. Zauważyłam, że, np. w moim zestawie kolor żółty jest najtwardszy ze wszystkich.

Idealnie nadają się do regularnych wyrazów, co sprawdziłam w moich szablonach do nauki brush letteringu.
Jako posiadaczka Tombow Fudenosuke hard i soft cieszy mnie posiadanie Pentel Touch Sign Pen, teraz mogę mniejsze wyrazy zapisywać także w kolorze! Piszę się gładko i przyjemnie, mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że pisze się przjemniej niż Fudenosuke. Tak, właśnie to napisałam.

Ghosting:

Do testów użyłam trzech różnych papierów. 70gms, 80gsm i 160gsm.
O ile ja nie przejmuję się prześwitami, a brush penów używam głównie na osobnych kartkach, nie w notesach, o tyle wiem, że was to interesuje, szczególnie jeżeli swoich pisadeł używacie w Bullet Journal czy notatnikach.

Przy 70gsm Pentel troche przebijał na drugą stronę, myślę, że gdybym pisała wolniej, to mógłby się przedostać całkowicie tworząc plamy. Muszę dodać, że mimo małej gramatury, ten paper jest dość wytrzymały na różne media.


Przy 80gsm tusz przebija tylko w kilku miejscach, bardzo delikatnie, za to prześwit jest całkowity i znacznie mocniejszy niż przy papierze 70gsm.

Przy 160gsm, czyli najgrubszym z papierów nie ma żadnego przebicia tuszu, natomiast delikatny prześwit pozostał.
Nawet przy tak grubym papierze jakim jest 160gsm prześwit jest widoczny. Wniosek nasuwa się sam – pentel wypuszcza dość dużo tuszu do końcówki.

Bleeding:

Testowałam je na kilku rodzajach papierów, jednak rozpływają się (krwawią) niemal na każdym. Na jednych papierach bardziej, na innych prawie niezauważalnie, ale jednak. Przy papierze najbardziej gładkim 160gsm tusz rozpływał sie najmocniej. Zauważyłam też, że czarny kolor pajączkuje najmniej, różowy – najbardziej. Nie wiem, w jakim stopniu jest to przypadek (proporcje składników), a w jakim reguła.

Blending:

Z racji tego, że są one na bazie wody, dobrze się blendują i mieszają ze sobą, można też pobierać kolor, zamaczając końcówkę, np. w ecoline w płynie lub stykając dwa brush peny ze sobą.

Podsumowując, są to zgrabne, dobrze wykonane, solidne, idealne do regularnych wyrazów brush peny, które warto mieć w swojej kolekcji. Ba! Nawet trzeba- uwierz, lekkość użytkowania, to jest to, co w nich pokochasz!

Minusy: Jak na razie nie widzę żadnych konkretnych. Jedynie paleta kolorystyczna jest dość uboga w porównaniu do innych marek. Jednak to jest tylko moje odczucie.

Recenzja nie była w żaden sposób sponsorowana ani powiązana ze wspólpracą z firmą Pentel.

Co to jest brush lettering?

Co to jest Brush Lettering?

Żeby wytłumaczyć wam co to jest brush lettering, muszę zacząć od początku. W moim tekście będę używała angielskich wyrazów, z racji braku polskich odpowiedników.

Najpierw była Matka Kaligrafia. Matka ta była już dość stara, ale wciąż fascynowała ludzi, którzy chętnie ją odwiedzali i korzystali z jej dobrobytu. Matka Kaligrafia miała wiele dzieci m.in. copperplate czy italica.
Dzieci miały dzieci i tak wszyscy starzeli się z czasem. Ich reguły i tradycje były przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Jednak pewnego razu narodziło się dziecko- niesforne, które nie chciało przyjąć rodzinnych zasad. Nazwało siebie Modern Calligraphfy- czyli Kaligrafią Nowoczesną.
Kaligrafia Nowoczesna była spontaniczna i nie chciała żyć według reguł przodków i gdy dorosła postanowiła wprowadzić własne zasady i założyć swoją rodzinę. Wyszła za mąż za Lettering i mieli swoje dzieci. Brush Lettering jest jednym z nich.*

Dobrze, czyli wiemy już, że brush lettering to rodzaj letteringu wywodzący się z kaligrafii nowoczesnej, która ma znacznie mniej zasad niż tradycyjna kaligrafia.

Więc czym jest lettering?

Lettering to forma graficzna napisów. Kojarzysz te wspaniałe cytaty czy zabawne powiedzonka pisane różną czcionką i łączone ze sobą? To jest lettering, możemy go wykonywać cyfrowo, albo ręcznie.
Jest też hand lettering, czyli słowa wyglądające/stylizowane na pismo ręcznie. Jednakże nie mylcie tego z handwritingiem (pismem ręcznym). Lettering jest grafiką i wyrazy zapisane są tak naprawdę narysowane, rozplanowane i przemyślane.
Brush Lettering jest więc elementem, który może tworzyć graficzny obraz letteringu lub osobny twór.

Tutaj jest szkic grafiki letteringowej, z użyciem różnych czcionek, słowo ‘brush’ będzie wykonane brush penem.

Gotowy projekt.

Jak odróżniamy brush lettering od innych form?

Brush lettering wykonujemy przy pomocy brush pena, czyli pisaka z pędzelkową lub giętką końcówką, który pomaga nam uzyskać cienkie i grube linie- te linie właśnie definiują styl pisania.
Reguł nie ma tutaj wiele, Jedyną podstawową jest określona grubość liń. Gdy prowadzimy kreskę ku górze, linia powinna być cienka, linia prowadzona w dół- gruba. Uzyskujemy je poprzez siłę nacisku i kontrolę końcówki.

W tym poście przedstawiłam wam podstawowe pojęcia i odpowiedziałam na pytanie “Co to jest brush lettering” W kolejnych dowiecie się wiele wiecej. Jeżeli chcecie pogłębić swoją wiedzę już teraz, zapraszam na mój kanał na youtube, gdzie między innymi robię przegląd brush penów! KLIKNIJ

 

*Bajka o Matce Kaligrafii ma pokrótce zobrazować wam umiejscowienie brush letteringu w kaligraficznym świecie. Jeżeli masz inne zdanie potwierdzone faktami i źródłem to zapraszam do dyskusji. Opisałam to tak, jak ja to widzę.